Renia walczy z rakiem

rysowała

 

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" 

KRS OOOOO37904, 

cel szczegółowy: 33202 Zając Renata

Sprawdź nas:

Apparatus miraculum

07 maja 2026

Minęło kilka dni od śmierci Łukasza Litewki - dla mnie przede wszystkim zaangażowanego działacza, nie posła, w tym samym niemal czasie zakończyła się zbiórka #Łatwoganga - człowieka, który wprawił w ruch machinę cudów. Temat niesamowitości tej akcji powoli schodzi z ust, jeszcze przez jakiś czas zostaną porównania, wątpliwości, może jakieś niesnaski, bo przecież nie wszystko i nie wszystkim się podoba. Krytyka - taki nasz sport narodowy.

 

Patrzę, jak Renata dzielnie ćwiczy na turnusie rehabilitacyjnym - kolejnym w tym roku, na który możemy sobie pozwolić między innymi dzięki życzliwości i wsparciu ludzi. Często ich nie znamy, ale w naszym odczuciu funkcjonują jako bliscy ze względu na empatię, potrzebę niesienia pomocy, dobroć, życzliwość.

 

Jakiś czas temu odezwał się Przemysław Wilczyński, żeby porozmawiać na temat zbiórki dla cancer FIGHTERS. Pytał o akcję, jej potrzebę, znaczenie, o Renatę, której problemy nie są mu obce od kilku dobrych lat. W tym tygodniu w Tygodnik Powszechny ukazał się artykuł autorstwa Przemka o Łatwogangu, darczyńcach pokoleń Z i Alfa, psychologii pomagania (oczywiście, polecamy lekturę). Każdy zapewne będzie miał swoje spostrzeżenia, przemyślenia. Ja mam jedno: nie ważne kto i w jaki sposób czy w jakich warunkach pomaga, piękne jest to, że potrafimy to robić bez względu na wiek i upodobania. I na tym dobrze by było się zatrzymać. Na pomocy, bez komentowania, krytykowania, porównywania. Po co psuć coś pięknego...

 

„W streamie Łatwoganga zetki i alfy pokazały nam kawał swojego świata. W świecie boomersów, iksów i igreków szok i niedowierzanie: oto bliżej nieznani ponad połowie społeczeństwa influencerzy przebili w dwa tygodnie tkany latami dobroczynny sukces Jerzego Owsiaka. Co tu się stało? dziwienie. To ono musiało dominować i – niczym zmieniające się jak szalone cyferki licznika pieniędzy – narastać z każdym dniem zbiórki influencera Łatwoganga na chore onkologicznie dzieci. Wraz z pytaniem życzliwie zdumionej „Polski 40 plus”: jak to w ogóle możliwe?

Jakim to socjologicznym prawem dwaj młodzi ludzie – raper i influencer – o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia, porwali do ponadpokoleniowego działania Polaków, zbierając ćwierć miliarda złotych? Jak to się stało, że zrobili to bez konsultacji z „uznanymi autorytetami”? W małym pokoiku z kamerką, który w niczym nie przypomina naszych stacji telewizyjnych? Bez przygotowań? Akcji promocyjnych? Armii wolontariuszy? Udziału powszechnie rozpoznawalnej organizacji dobroczynnej?”

 

Wróć do bloga