Renia walczy z rakiem

rysowała

 

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" 

KRS OOOOO37904, 

cel szczegółowy: 33202 Zając Renata

Sprawdź nas:

"Gdzie Rzym, gdzie Krym?"

19 kwietnia 2026

- Tomek, zaczyna mi się już mieszać, które z waszych wyjazdów są medyczne, a które z leczeniem Renaty nie mają nic wspólnego - stwierdza koleżanka po naszym ostatnim wyjeździe do Italii.

 

Tak, jest już normą wśród naszych znajomych, z których spore grono to rodzice dzieci z historią leczenia guza mózgu, że przemierzając świat w poszukiwaniu najlepszych opcji leczenia, depczemy sobie po "piętach powikłań", odnajdując siebie na ulicach Rzymu, Londynu, Tubingen, czy Wiednia. W obcych stronach spotykamy starych przyjaciół, z którymi zaczęliśmy naszą podróż.

 

#Rzym przyniósł nam dobre wieści. Zdeptując buty na antycznych drogach Romy, udało nam się przed kluczową wizytą w Poliklinice Gemelli znaleźć czas, by wejść do dwóch niesamowitych miejsc polecanych przez profesora Yamade, czyli do katakumb Priscilli i do świątyni Neptuna. Doskonałą puentą Renaty były słowa: „Jesteś jak kret cmentarny. Wryjesz się w każdą ruinę".

 

Gdzie Rzym a gdzie Krym?

 

Początki leczenia to chaos, ale jak się spojrzy wstecz z perspektywy kilku lat, to trzeba przyznać, że ten chaos staje się uporządkowaną mapą działania. Czasem spotykamy się podczas wizyt w klinikach z rodzicami „małolatów” z grupy Guzy mózgu u dzieci. W Rzymie, głównie w szpitalu Bambino Gesù, przebywają dzieciaki, którym zaproponowano opcje leczenia medulloblastomy przed 3 rokiem życia, albo takie, które mają kolejne nowotwory i najlepszą opcją jest kontynuacja leczenia w ośrodku, który prowadził dziecko pierwotnie. #kotekMarysi. Początkowe leczenie w kraju było obciążone niezliczoną ilością powikłań. Ustabilizowanie i remisja choroby dały jej chwilę odpoczynku, ale potem "przyszedł" nowotwór kości i w konsekwencji amputacja nogi. Chodziliśmy teraz z tatem Marysi wokół Circo Massimo, rozmawiając o przyszłości naszych dziewczyn, przyszłości, za którą - jako rodzice - stajemy się odpowiedzialni.

 

Wielokrotnie zadawano mi pytanie: „Dlaczego na tę część leczenia wybraliście Poliklinikę Gemelli?”. W naszym wypadku odpowiedź jest bardziej złożona, ale w historii innych dzieci brzmi prościej: bo zaoferowana została bezpieczniejsza opcja leczenia z mniejszą ilością powikłań; bo ten ośrodek to referencyjne centrum z protokołami dostosowanymi do wieku dziecka według najnowszych standardów światowych (Ospedale Pediatrico Bambino Gesù w obecnym rankingu Newsweeka za 2025 rok jest perełką dziecięcych szpitali europejskich dla onkologii dziecięcej).

 

Rzym jest mozaiką: na bazie antycznych pozostałości powstawały kolejne zabudowania; przez miasto przetaczały się wojny, konflikty; minęła era cesarzy, przyszło chrześcijaństwo, epoka renesansu, baroku… i wreszcie czasy obecne. Patrzysz na Panteon i widzisz kościół chrześcijański, wchodzisz na jego tyły i odkrywasz Świątynię Neptuna, a jeszcze później oglądasz mapy Rodolfo Lancianiego i widzisz, że w tym miejscu były niezabudowane Pola Marsowe.

 

Leczenie choroby podstawowej oraz powikłań jest bardzo podobne - w pewnym momencie przenika całą aktywność rodzica, zaciera granice pomiędzy odpoczynkiem, kontrolami, pracą, nauką, rozwojem. Wszystko się miesza, różnorodne cegiełki nakładają się jedna na drugą.

 

Rzym uczy, że na ruinach buduje się nowe życie, krok po kroku, z przyjaciółmi u boku.

 

Wróć do bloga