rysowała
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
KRS OOOOO37904,
cel szczegółowy: 33202 Zając Renata
Sprawdź nas:
- Patrz!- przez oparcie siedzenia Renata podaje mi telefon z włączoną mapą.
- Ale na co? - pytam, bo na ekranie roi się od różnych obiektów.
- W Poznaniu jest Muzeum Rogala.
- Aha... I jeszcze Muzeum Pyry, Muzeum Iluzji i Muzeum Archeologiczne. Możemy gdzieś spróbować pójść.
- To do Muzeum Rogala - decyduje Truj cała dumna z siebie, że udało jej się znaleźć ciekawą propozycję.
Wysiadamy z auta, zimno i wiatr od razu zniechęca do włóczenia się po Rynku. Idziemy do Muzeum Rogala.
- Przykro nam, ale właśnie mamy grupę. Są miejsca o 17:00.
Osiem godzin czekania - na to trochę za zimno, idziemy więc dalej. Muzeum Iluzji to kolejna pozycja na liście.
- Przykro nam, ale właśnie mamy grupę. Są miejsca o 17:00.
Zmówili się, czy co? Kolejny przystanek - Muzeum Archeologiczne. Tym razem bez grup i czekania do 17:00. Wchodzimy, bo ręce już grabieją od zimna. Tu czekają wystawy stałe o początkach naszej państwowości, historii ludzkości, tatuażach oraz gra egipsko-halloweenowa. Mamy już sporą głupawkę, zapewne wywołaną temperaturą, i Renata co chwilę zwraca nam uwagę:
- Możecie się nie wygłupiać?
Lub:
- Przestań!
Albo:
- Nie ruszaj tego!
Wystawy są o tyle ciekawe, że wśród eksponatów znajdują się rekwizyty, które można dotknąć, ubrać i wczuć się w rolę, a tu Najlepsza z Córek zabrania. Skandal! Prawie dorosła nastolatka się znalazła!
Zwiedzanie Poznania kończymy wizytą w Kawiarnia Kociak - legenda Poznania. Nie jest to przypadkowe miejsce.
Kawiarnia słynie z rogali poznańskich, ponadto istnieje od 1962 roku a memu i sposób podania przypomina to z dzieciństwa, więc zalatuje nostalgią za minionym, smarkatym czasem. Jednak nasz wybór podyktowany jest innym powodem. Kociak bardzo mocno włącza się w działalność charytatywną. Jeśli wejdziecie na ich stronę, zobaczycie mnóstwo akcji oraz postów, dzięki którym potrzebujący otrzymują pomoc. Ponieważ sami wiemy, ile zależy od Dobrych Serc, idziemy do Kociaka. A tam zajadamy się przewspaniałymi rogalami i puszystym sernikiem. Ludzi w brud, co rusz ktoś zagląda za wolnym stolikiem. Ale warto. Jest pysznie.
Polecamy i Wam.
A w komentarzu jest link do niedzielnego wydarzenia, jakie zorganizowali uczniowie poznańskiej szkoły muzycznej żeby zebrać pieniądze na nierefundowane leczenie swojej koleżanki Łucji. Mają tylko 12 lat i wiedzą, że nie mają wielu narzędzi, aby zbierać pieniądze. Pomyśleli, że mogą wykorzystać swoje umiejętności, które doskonalą od lat i zagrać muzykę klasyczną w poznańskich kawiarniach/restauracjach za darmo. Postawią tylko puszkę z prośbą o wsparcie dla Łucji. W niedzielę (26.10) zamiast grać w komputer, zbiorą się z instrumentami i przyjdą do miejsc, które im pozwolą. Zagrają mini koncert ze skrzypcami, klarnetami, fletami i bębnami.